Zwolnienia ujgurskich nauczycieli – tybetańskie i ujgurskie protesty

W ramach przyspieszonego wprowadzenia w życie polityki szkół dwujęzycznych władze Chin w Sinciang planują usunąć ujgurskich nauczycieli ze szkół. Informację tę przekazują pracownicy ujgurskich szkół w tym regionie, w których odtąd obowiązywać ma język mandaryński.

Nauczyciele w prowincji Toksun w prefekturze Turfan, należącej do Regionu Autonomicznego Sinciang-Ujgur, twierdzą, że zobowiązano ich do zdawania egzaminu z języka chińskiego na poziomie biegłym. Ma odbyć się 20 listopada, a od jego wyników będzie zależeć, kto zostanie zwolniony.
Jeden z ujgurskich nauczycieli pracujący blisko trzydzieści lat w lokalnym wydziale edukacji powiedział, że zgodnie z ogłoszeniem władz, na początku listopada 518 stanowisk nauczycielskich w szkołach prowincji Toksun ulegnie redukcji.
- Chodzi o ograniczenie liczby zatrudnionych. W niektórych placówkach jest zbyt wielu nauczycieli. Ze względu na język chiński, który panuje w szkołach, liczba ujgurskich uczniów spada, a nauczycieli jest nieproporcjonalnie dużo. Dlatego ich stanowiska są likwidowane – powiedział jeden z nauczycieli, pragnący zachować anonimowość.
- Naturalnie spotkało się to z reakcjami niezadowolenia i sprzeciwu.
Ujgurscy nauczyciele mieli zapisać się na egzamin do 8 listopada, jednak jak powiedział nauczyciel, wielu z nich odmówiło wypełnienia tego polecenia: – Cała akcja jest skierowana głównie w nauczycieli spoza społeczności Chińczyków Han oraz w uczących matematyki i innych przedmiotów ścisłych, którzy nie mają doświadczenia w nauczaniu dwujęzycznym. (…) Niektórzy Ujgurzy twierdzą, że nie zapiszą się na egzamin. Odrzucą polecenie i po prostu tego nie zrobią. – Według jego informacji władze obiecały nauczycielom, którzy mają zostać zwolnieni, zapewnienie miejsc pracy w innych placówkach rządowych, gdzie dalej będą mogli zarabiać, jednak nie wiadomo, czy wywiążą się z tych obietnic.
Jeden z pracowników wydziału szkolnictwa w prowincji Toksun, z którym udało się skontaktować telefonicznie, potwierdził, że ujgurscy nauczyciele będą musieli wziąć udział w egzaminie ewaluacyjnym. Nie był jednak w stanie wyjaśnić, dlaczego mieliby zostać zwolnieni.
Polityka dwujęzyczności
Szkoły mniejszościowe otrzymały dyspozycje, by lekcje prowadzono w języku mandaryńskim i aby zrezygnowano na jego rzecz z języków ojczystych. Jest to część kampanii promującej jeden główny język narodowy. Polityka ta spotkała się z pełnymi gniewu reakcjami w zeszłym miesiącu, kiedy to w prowincji Qinghai Tybetańczycy wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko przymusowemu używaniu chińskiego w szkołach.
Komentarza udzieliła anonimowo również nauczycielka w liceum dla Ujgurów w prowincji Toksun, pracująca tam od dwudziestu pięciu lat: – Nasi dyrektorzy zostali wezwani do centralnych Chin; w sumie musiało pojechać dwadzieścia osób, w tym czworo czy pięcioro dyrektorów i inni pracownicy – powiedziała. Jednak spytana, dlaczego władze Chin miałyby zwoływać dyrektorów miejscowych szkół na konferencję zorganizowaną tak daleko od ich domów, skoro wydział edukacji planuje zwolnić jedną czwartą ujgurskich nauczycieli, nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. – Jak skomentować sposoby organizacji przedsięwzięć przez rząd chiński? – spytała retorycznie i dodała, że słyszała o przewidzianym egzaminie i redukcjach zatrudnienia na spotkaniu nauczycielskim, podczas którego odczytano treść decyzji rządowej: – Zalecono nam zapisanie się na egzamin do 8 listopada, ale mówiono mi, że żaden z nauczycieli nie zamierza się zarejestrować. To niesprawiedliwe, tylko Ujgurzy zostaną pozbawieni pracy, Chińczycy nie.
Nauczyciel z wydziału edukacji w prowincji Toksun powiedział, że część szkół w związku z przewidywanymi cięciami sprowadziła nauczycieli należących do chińskiej społeczności Han. Ci jednak zostali rekrutowani z różnych regionów i mówią z silnym mandaryńskim akcentem. – Władze usiłują przeforsować nauczanie dwujęzyczne, więc oczekują, że w szkołach lekcje matematyki i innych przedmiotów będzie się prowadziło po chińsku. Dlatego szkoły przyjmują chińskich nauczycieli matematyki i języka chińskiego – twierdzi nauczyciel.
Powszechne niezadowolenie
Nauczyciel pracujący w wydziale edukacji powiedział, że w czterech miastach prowincji Toksun pracuje ogółem około dwóch tysięcy ujgurskich nauczycieli. Jednak liczba szkół podstawowych i liceów spadła z 43 do 27 po tym, jak władze połączyły szkoły ujgurskie z chińskimi w ramach polityki nauczania dwujęzycznego. Połączenia szkół już doprowadziły do utraty pracy przez kilkoro ujgurskich nauczycieli, jednak przewidywane 518 zwolnień ujgurskich pracowników ustanowi rekord.
Jednak jak powiedział nauczyciel, o ile panuje powszechne niezadowolenie związane z całą sytuacją, nauczyciele nie planują protestów: – Mimo że są rozżaleni, to nie podejmują żadnych działań, rozmawiają tylko o tym między sobą. Jeżeli w ogóle zorganizują protesty, to tylko w przypadku, kiedy zostaną zmuszeni do opuszczenia swoich miejsc pracy. (…) Równocześnie są jednomyślni co do tego, że nie przystąpią do egzaminu. A jeśli dyrektorzy będą próbowali ich do tego zmusić, odpowiedzą, że dyrekcja nie została wybrana przez nich, więc nie może mówić w ich imieniu, ani zmusić ich do czegokolwiek. Pilnujcie swoich spraw, to będzie ich odpowiedź – powiedział nauczyciel.
Młoda nauczycielka ze szkoły podstawowej w mieście Turfan powiedziała, że wprawdzie słyszała o planowanych zwolnieniach, ale nie zna szczegółów: – W prowincji Toksun mówi się, że jest zbyt wielu nauczycieli. Nie wiem, może po prostu eksperymentują w Toksun, ta akcja jeszcze nie ruszyła w Turfan, ale wiem, że ma wpływ na wielu ujgurskich nauczycieli. (…) Rozmowy telefoniczne są kontrolowane, więc nie mogę powiedzieć nic więcej – zakończyła.
Tybetańscy studenci protestujący przeciwko chińskiej polityce edukacyjnej przyjechali 22 października ze swoją demonstracją do stolicy. Około czterystu studentów uczestniczyło w akcji protestacyjnej na Chińskim Uniwersytecie Mniejszości, jednocząc się z tysiącami tybetańskich licealistów i uczniów szkół wyższych, którzy strajkowali w wysuniętej daleko na zachód prowincji Qinghai. Wszyscy oni wystąpili w obawie, że zostaną zmuszeni do programu nauczania będącego w całości w języku chińskim.
Tybetańskie protesty poparło kilkoro prominentnych członków społeczności Ujgurów, którzy skierowali do rządu chińskiego ostrzeżenie, by jeszcze raz przeanalizował swoją politykę dwujęzycznego nauczania. Jak stwierdzili, wprowadzanie jej w życie może doprowadzić do niepokojów w regionie Sinciang.
W maju władze zobowiązały się, że dopilnują, aby do roku 2020 wszyscy uczniowie w Sinciang potrafili mówić w języku mandaryńskim.
Raport dla serwisu ujgurskiego radia Wolna Azja: Guliqiekela Keyoumu. Tłumaczenie: Mamatjan Juma. Tekst w języku angielskim: Joshua Lipes. Tłumaczenie na język polski: MP
Źródło: Ratuj Tybet

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*